Poranek. Chyba najgorszy w moim życiu. Pierwszą moją myślą po otwarciu powiek była butelka wody. Rozejrzałam się, na podłodze leżały buty, sukienkę nadal miałam na sobie a obok mnie budziła się Marika. Z wielkim wysiłkiem podniosłam się z łóżka, złapałam picie i wskoczyłam pod prysznic. W między czasie starałam się poukładać sobie w głowie scenariusz wczorajszego wieczoru. Z każdą kolejną kroplą zimnej wody spływającej po moim ciele, wszystko mi się przypominało. Po wyjściu z domu poszłyśmy do jakiegoś baru w rynku na drinka, ale byłyśmy w tak dobrych humorach, że na jednym się nie skończyło. Następnie wybrałyśmy się do klubu, w którym była cała nasza ekipa. Tak bardzo kochałam tych ludzi. Zawsze potrafiliśmy poprawiać sobie humor, nieważne czy siedzieliśmy w domu i oglądaliśmy filmy czy imprezowaliśmy razem. Czułam się bezpiecznie i pewnie z nimi. Od razu po tym jak przywitałyśmy się z każdym i wypiłyśmy po drinku wpadłyśmy na parkiet. Alkohol pływał w moich żyłach, więc taniec nie był dla mnie przeszkodą, czułam się tak błogo, nie było żadnych problemów, niczego nie było poza mną, i muzyką wypływającą z głośników. I wtedy właśnie jakieś silne i duże dłonie objęły mnie w pasie. Na szyi poczułam delikatny oddech, rozkoszowałam się ciepłem ciała nieznajomego i zapachem Jego cudownych perfum, który tak dobrze był mi znany. Zachłannie pragnęłam bliskości, dlatego poczułam się bezbronna wobec jego dotyku. "Tęskniłaś?" wyszeptał mi do ucha cudownym, męskim głosem i mimo tego, że w klubie było głośno, byłam w stanie usłyszeć każdą literę wypowiedzianą z Jego ust. Odwróciłam się i ku mojemu zaskoczeniu przed oczami ukazała mi się twarz Michała. Drgnęłam, a on przytulił mnie jeszcze mocniej do swojego ciała, czułam jak błądzę dłońmi po Jego torsie, jakbym szukała tego, co jeszcze niedawno było tylko moje. Staliśmy tak nieruchomo przez dłuższą chwilę. Patrzył na mnie głębokim i pewnym siebie spojrzeniem. Czułam się jak sparaliżowana, jakby jakaś siła przyciągała mnie do parkietu i nie dawała możliwości jakiegokolwiek ruchu. "Puść mnie" powiedziałam. "Proszę, w każdej chwili możesz odejść, ale przecież oboje dobrze wiemy, że tego nie chcesz." był tak okropnie pewny siebie kiedy wypowiadał te słowa, że poczułam się jak mała dziewczynka, która jest bezbronna wobec kogoś starszego. Starałam się teraz dokładnie przeanalizować tą sytuację, swoje zachowanie i co mogłam zrobić. Na swoim ciele poczułam zimny dreszcz, kiedy zorientowałam się, że nadal stoję pod prysznicem. Osuszyłam się szybko i ubrałam na siebie dres, który wcześniej miałam przygotowany. Usiadłam na krześle i nadal przywracałam wspomnienia wczorajszej nocy. Kiedy w końcu zebrałam siły i wyrwałam się z objęć Michała reszta wieczoru przebiegła spokojnie, wróciłam do loży, przy której siedzieli moi znajomi. Starałam się dobrze bawić, jakby tamtej sytuacji w ogólnie nie było. Michała już później nie widziałam, jakby się rozpłynął w powietrzu, przez chwilę nawet zastanawiałam się czy to nie był sen. I wszystko byłoby dobrze, gdybyśmy nie przesadziły z alkoholem. Z rozmyśleń wyrwało mnie natarczywe pukanie do drzwi łazienki " Kurwa Julka utopiłaś się tam?!" tak, Marika na kacu = Marika nie do zniesienia. Postanowiłam nie denerwować jej jeszcze bardziej i zwolniłam jej łazienkę. Zeszłam na dół aby przygotować coś do jedzenia i wziąć więcej wody. Mama jak nigdy siedziała przy stole i czytała gazetę. Chwilę z nią porozmawiałam w sumie to bardziej ona mnie przesłuchiwała, z kim byłam, gdzie, co robiliśmy i o której wróciłam. Ojca jak zwykle nie było, nawet w na sobotę rano. Kiedy wchodziłam po schodach z mojego pokoju dobiegł mnie straszny pisk Mariki. Wbiegłam jak najszybciej a moim oczom ukazała się ona skacząca, tańcząca, krzycząca i piszcząca. Byłam zdezorientowana, a na dodatek jej krzyki nie sprzyjały temu w jakim stanie była moja głowa. Nie wytrzymałam i sama zaczęłam krzyczeć " ZAMKNIJ SIĘ W KOŃCU I POWIEDZ CO SIĘ STAŁO!!". Marika popatrzyła się na mnie z wielkim uśmiechem a z jej ust wydobył się okropny pisk "Justin Bieber będzie w Polsce, kurwa rozumiesz to?! Jedziemy na koncert!!!".
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz